tanki cz.2


*

niepostrzeżenie
wyrosłam z czekolady
i tanich bajek

troll z gębą krasnoludka
na ogrodowej ścieżce

*

         (2026) POŻEGNANIE  Z  BAJKAMI


*

trzeba poczekać
aż ziemia się zasklepi
i wyschną ślady

nieprzypadkowo życie
ma wyliczone kroki

*

       (2026)  NIEPRZYPADKOWO


*

ciągle przeszkadzam
jak niedomknięte okno

skrzypi na wietrze
najlepiej wybić szybę
nie brać mnie pod uwagę

*

       (2025)  OKNO


*

tylko milczenie
po obu stronach życia
początek koniec

nikomu nie zależy
na prostowaniu cienia

*

      (2025)  SKRZYWIENIA


*

dziś już nie płaczę
gdy w snach odwiedzam miejsca
kiedyś tak moje

okna pozamykane
nie śmierdzi pamięć o mnie

*

    (2025)  TYLKO  W  SNACH


*

chyba już nie chcę
zaczynać od początku

gorycz powtórzeń
uczy mnie ostrożności
przed otwartymi drzwiami

*

       (2025)  JUŻ  NIE  CHCĘ


*

nikt nic nie mówi
więc może tak jest lepiej
 
ja tylko patrzę
na niezauważenia
i resztki po ironii

*

     (2025)   TYLKO  PATRZĘ


*

dajesz mi rady
zupełnie niepotrzebne
mnie tutaj nie ma
 
jak zeszłoroczna trawa
szeleszczę zapomnieniem

*

     (2025)  RADY

*

coś miałam zrobić
ale już nie pamiętam

w zapominaniu
najwspanialsza jest łatwość
z jaką się rozgrzeszamy

*

(2024)  NIE  PAMIĘTAM

*

durne marianny
rozpoczynają sezon
wschodzi głupota

dla nich prawdziwe życie
to tylko obcy kosmos

*

(2024)  MARIANNY

*

zbyt karkołomne
przymierzanie przestrzeni
w ciasnym umyśle

nie wyjdzie mi na dobre
luźna interpretacja

*

(2024)  CIASNO

*

bezludna wyspa
woda ziemia i niebo
zły wiatr czasami

znam tu wszystkie kamienie
depczę im po imionach

*

(2024)  MOJA  BEZLUDNA  WYSPA

*

gdy spotkam nowe
starego już nie będzie
bo je zapomnę

idę w ciemno z ochotą
niestosowną do wieku   

*

(2024)  STARE  I  NOWE

*

jestem z papieru
marszczy się moja skóra

pomięte myśli
i pogniecione słowa
gubię ledwie szeleszcząc

*

(2024)  Z  PAPIERU

*

miał być zaledwie
zarys opowiadania
wyrosła saga

włóczę się autostopem
kilometrami wspomnień

*

(2023)  WSPOMINAM

*

zapalam światło
i widzę puste kąty
pouciekali

przeczucie miało rację
gdy się pukało w czoło

*

(2023)  POUCIEKALI

*

spraw dobry Boże
żeby mi było nudno

bo to jest szczęście
w sukience codzienności
w szare łaty spokoju

*

(2023)  MODLITWA

*

mdli rzeczywistość
wszędzie chaos i zamęt
czkawka sensacji

małe apokalipsy
na powiatową skalę

*

(2023)  POWIATOWO

*

nie chcę rozmawiać
ani się spoufalać

potem tak boli
chropawa szarość ściany
pęknięcie odrzucenia

*

(2023)  NIE  CHCĘ

*

w odświętnych strojach
słowa na okoliczność
błyszczą frazesy

fałszywe komplementy
kłaniają się nijako

*

(2022)  ZJAZD  ABSOLWENTÓW

*

wypina tyłek
zdegustowane życie

zostaje niesmak
po tej głupiej nadziei
co jej się być nie chciało

*

(2022)  NIESMAK

*

czasami trzeba
wyrzucić z siebie wszystko
opróżnić duszę

choć mnie to nie uleczy
ale przynajmniej cicho

*

(2022)  TRZEBA

*

kiedy łajdactwo
zawłaszcza rzeczywistość
nie ma ratunku

zostaje tylko czekać
aż los odbierze swoje

*

(2022)  CIERPLIWIE

*

deptał motyle
wyrywał muchom skrzydła
dziś stracił palce

modły dręczonych stworzeń
zostały wysłuchane

*

(2022)  WYPADEK

*

czasami anioł
kryje w sobie potwora

a ludzie wierzą
jedynie swoim oczom
ślepym na gorycz cienia

*

(2022)  FAŁSZYWY  ANIOŁ

*

już się nie szarpię
całkiem zręcznie udaję
zadowolenie

gaśnie we mnie potrzeba
niechcianej akceptacji

*

(2022)  WIZJE  BEZ  PRZYSZŁOŚCI:  UDAJĘ

*

zanim napiszę
najpierw się temu przyjrzę

dotknę rzęsami
a potem zamknę oczy
skoczę w dół między słowa

*

(2021)   ZWYCZAJNIE

*

na brzegu nocy
dopada mnie śmiertelność
strach przed wiecznością

pośród niedobrych przeczuć
potykam się o życie

*

(2021)  NAD  RANEM

*

zepsute życie
ale nie do wymiany
ani na sprzedaż

zostaje ubolewać
co to się porobiło

*

(2021)  SAMO  ŻYCIE

*

bo urodziny
to nasze stare dzieci
wyrzut sumienia

rzadko jakaś nagroda
częściej gorycz porażki

*

(2021)  URODZINY

*

po prostu nagle
umarło dawne życie
zdrowe do wczoraj

a dziś nic się nie dzieje
rozpacza głośno cisza

*

(2021)  PO  ŻYCIU

*
dusi się przestrzeń
kamienny szalik muru
sięga wysoko

niebo wytrzeszcza oczy
schylone nad pułapką

*

(2021)  MUR

*

już nic nie muszę
bo moje życie stoi
na linii mety

tłumy nie wiwatują
igrzyska odwołane

*

(2021)  META 


*

czasami trzeba
zniknąć z powierzchni ziemi
przejść oczyszczenie

w progu nowego czasu
ciągle tkwią stare gwoździe

*

(2021)  NIEMOŻLIWE

*

łysieją drzewa
dmuchawce gubią pióra
cięższe od marzeń

nagle pojesienniało
w cierpkim zapachu ziemi

*

(2020)  POJESIENNIAŁO

*

piękne idee
też z czasem powszednieją
wygasa ogień

zostaje szary popiół
planów i niedokonań

*

(2020)  PARADYGMAT


*

susza nie przyszła
przelękła się choroby

w smutnych ogrodach
deszczem spryskuje cienie
wciąż ogłupiałe lato

*

(2020)  LATO  2020


*

niepewne lato
w foliowych rękawiczkach
płoszy motyle
 
nie podchodź do mnie blisko
i nie mów że jest pięknie

*

(2020)  W  RĘKAWICZKACH

*

plamy na skórze
autografy czasu
obrączki wieku

we włosach żal siwieje
stęka kulawe życie

*

(2020) WIDOCZNE

*

to mi się nie śni
jest do bólu prawdziwe

pełznie koszmarem
z katastroficznych filmów
i trwa po przebudzeniu

*

(2020 TO  NIE  SEN

*

kuleją chęci
w otartych do krwi słowach
wszędzie daleko
 
zaprzepaszczone wczoraj
nieosiągalne jutro

*

(2020)  BEZ  WYJŚCIA